Facebook

John Moses Browning urodził się 23 stycznia 1855 roku w Ogden w stanie Utah, jako jedno z 22 dzieci Jonathana Browninga, który jako dobry mormon miał trzy żony. Od dzieciństwa miał kontakt z bronią, gdyż jego ojciec był rusznikarzem, mającym na koncie sporo sukcesów w dziedzinie ulepszania broni. Jako dziecko spędzał całe dnie w warsztacie rusznikarskim ojca i zanim nauczył się czytać znał już wszystkie, nawet najmniejsze, części składowe broni. Od szóstego roku życia samodzielnie wytwarzał akcesoria wędkarskie z odpadków metalu, które formował na specjalnie dla niego zrobionym przez ojca z drewnianej skrzynki miniaturowym stole warsztatowym. Nawet jego ojciec – człowiek o niezwykłej cierpliwości – był zmęczony nieustającymi pytaniami chłopca, które nie pozwalały mu spokojnie pracować.

Z dzieciństwa i młodości Johna Mosesa Browninga pozostało wiele anegdot, które jednoznacznie wskazują na fakt, że miał on zostać sławnym na całym świecie genialnym wynalazcą i konstruktorem broni. Wielu autorów jego biografii porównuje go z innym wielkim geniuszem-samoukiem tamtych czasów, Tomasem Edisonem.

W wieku 23 lat John Moses Browning opatentował swój pierwszy wynalazek – broń jednostrzałową. Według kolejnej anegdoty miał powiedzieć, że wypełnienie formularzy do urzędu patentowego sprawiło mu więcej trudności niż sam wynalazek. Genialność tego wynalazku polegała na uproszczeniu mechanizmu, dzięki czemu broń zyskiwała trwałość i niezawodność.

Mniej więcej w tym samym czasie John Moses ożenił się z Rachel Teresą Child, która została jego długoletnią towarzyszką życia.

Na krótko przed śmiercią jego ojciec przekazał mu interes. Pomimo, że stan jego konta bankowego wynosił niecałe 1000 dolarów i nie miał doświadczenia w obsłudze maszyn, razem z bratem Mattem szybko przekształcił skromną rusznikarnię w małą wytwórnię broni, zatrudniającą 7 pracowników. Jednak od początku problem stanowiła odległa lokalizacja, brak klientów i kapitału. Walka o przetrwanie interesu trwała dopóki łut szczęścia nie sprawił, że John Moses stał się znany. Jeden z przedstawicieli firmy Winchester miał okazję przypadkowo strzelać z broni skonstruowanej przez braci Browning i zwrócił uwagę na nietypowy projekt. Natychmiast odkupił broń od jej właściciela i wysłał ją do zarządu firmy. Na zarządzie zrobiła ona tak wielkie wrażenie, że sam dyrektor zaraz udał się w wyczerpującą 6-dniową podróż na dziki zachód, aby spotkać się z braćmi Browning. Pomimo wielkiego zdziwienia, gdy zastał tam dwóch młodych, dwudziestoparoletnich mężczyzn w wiejskim warsztacie, nie dał się zwieść pozorom i podpisał z nimi umowę handlową. Współpraca ta miała przetrwać wiele dziesiątków lat. 

Na przestrzeni lat John Moses Browning przyznał licencje kilku producentom na wiele ulepszeń i rodzajów broni, które opracował. Bez wielkiej przesady można powiedzieć, że Browning wynalazł i skonstruował wszystko, co dotyczy współczesnej broni. Co więcej, od początku XX wieku nie zdołano ulepszyć ani zastąpić większości jego innowacji technologicznych. To najlepiej świadczy o poziomie perfekcji, jaki udało mu się osiągnąć. 

W 1897 roku inny sprytny menadżer z państwowej fabryki (FN – Fabrique Nationale) broni w Herstal w Belgii zauważył nowy mechanizm zamka w pistolecie 7.65 Browninga. Fabryka zdobyła licencję na jego produkcję i od tego czasu datuje się nieprzerwana współpraca J.M. Browninga z FN, Herstal. 

Szczytowym osiągnięciem J.M. Browninga był półautomat Auto-5, który odniósł znaczący sukces rynkowy i przyspieszył pierwszą wizytę Browninga w fabryce w Belgii. Światowy rozgłos przyniósł Browningowi pistolet półautomatyczny 9 mm Hi-Power, który wyprodukowano w ponad 10 milionach egzemplarzy. Od 1907 roku zaopatrzyła się w ten model większość sił policyjnych i armii z całego świata. „Browning” zaczął funkcjonować jako nazwa własna tej broni. Żaden z sukcesów Browninga nie jest dziełem przypadku. Jak wszyscy amerykańscy pionierzy, obrócił szczęście na swoją korzyść wyłącznie dzięki wielkiemu wysiłkowi i ciężkiej pracy. Wykazał się niezwykłą siłą charakteru i niezłomnością zasad. Dlatego też pod koniec życia, gdy zaproponowano mu nadanie honorowego tytułu uniwersyteckiego, odmówił, tłumacząc w prosty sposób, że nigdy nie przyjmuje niczego, czego nie osiągnął własną pracą.

Zmarł na atak serca w 1926 roku w swoim biurze w Herstal podczas jednej z kilkudziesięciu podróży do Belgii. Ostatnie słowa na łożu śmierci, jakie wypowiedział do swojego syna Vala brzmiały: „Synu, nie zdziwiłbym się, gdybym właśnie umierał...”. Wstrzymano prace fabryki, robotnicy złożyli szczery hołd człowiekowi, który powierzył ich przedsiębiorstwu wcielanie w życie tak wielu swoich genialnych wynalazków. Jego ciało przetransportowano do Stanów Zjednoczonych i urządzono mu pogrzeb z wszelkimi honorami wojskowymi. Jego syn Val kontynuował nawiązaną przez ojca współpracę z zakładami w Herstal, która trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego.

Dodatkowe materiały

<

Nowości

B725 Sporter Black Edition
15 990,00 PLN

Polecane produkty

Express CCS525 Elite
17 490,00 PLN
Szybki kontakt

 

F.H. "KNIEJA" Mariusz Rubiś

31-534 Kraków, Aleja Daszyńskiego 32

Godziny otwarcia sklepu:
Pn - Pt: 10:00 - 18:00
So: 10:00 - 14:00

Telefon: +48 12 421 82 33, +48 12 292 10 20
Fax: +48 12 421 46 19

E-mail: sklep@knieja.com.pl